Biegają, spacerują z kijkami, chodzą po górach. Choć osoby, biorące udział w wyzwaniu organizowanym przez jastrzębski Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, dzielą nieraz tysiące kilometrów, łączy je jedno: w ciągu roku zamierzają przebyć drogę, odpowiadającą odległości z Władysławowa do Zakopanego. Okazuje się jednak, że wśród nich są zawodnicy, którzy w tym czasie mogliby ten dystans przebyć nawet dziesięciokrotnie. To między innymi jastrzębianie: Wiesław Torbiński z ekipy Szarych Morsów i Katarzyna Pasławska z grupy Kobiety na 5+.
– W tym wyzwaniu było dla mniej najważniejsze, by dojść do mety. Czasami człowiek chce sobie udowodnić, że coś potrafi. Złożenie było takie, że ukończę to w 100 dni, a nie w 35. To poszło z marszu. Mój wynik jest nadspodziewanie dobry
– relacjonuje Wiesław Torbiński.
Wtóruje mu Katarzyna Pasławska:
– Zapisując się na to wyzwanie, nie miałam żadnych oczekiwań, jeśli chodzi o wynik. Ale lubię aktywne życie: lubię chodzić, zwłaszcza po górach, biegam też z „Dziewczynami na 5+”. Gdy zobaczyłam, że przoduję w rankingu wyzwania, starałam się utrzymać swoje miejsce w czołówce
– opowiada Katarzyna Pasławska.
Przebycie dystansu 1000 kilometrów zajęło jej 887 godzin, co dało jej pierwsze miejsce wśród wszystkich kobiet, startujących w „Run Forrest”.
W swej kategorii (weteranów) pierwsze miejsce zajął również Wiesław Torbiński:
– Były takie momenty, że ścięgna czy kości piszczelowe zaczęły mi dokuczać, ale to dlatego, że nie były przygotowane na tak długą trasę. Do tej pory biegałem po 300 kilometrów w miesiącu, więc trochę to odczułem. Wiadomo: były lepsze i trudniejsze momenty, ale deszcz, nie deszcz, trzeba było iść
– relacjonuje.
Zdaniem obojga zawodników, kluczem do sukcesu jest zdrowie, czas i wytrwałość.
– To była codzienna aktywność. Zamiast jeździć autem, chodziłam pieszo. W wyzwaniu „Run Forrest” można uczestniczyć praktycznie w każdej sytuacji: spacerować, biegać, chodzić z kijkami. To naprawdę nic trudnego. Uważam, że każdy może się zapisać
– tłumaczy Katarzyna Pasławska.
Do wyzwania biegowego można przyłączyć się w każdej chwili. Na pokonanie 1000 kilometrów jest prawie rok.